<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:geo="http://www.w3.org/2003/01/geo/wgs84_pos#" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/"
	>

<channel>
	<title>dens</title>
	<atom:link href="http://szigidigi.wordpress.com/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://szigidigi.wordpress.com</link>
	<description>niby pisanie, i czasami o muzyce.</description>
	<lastBuildDate>Sun, 09 Jan 2011 04:51:15 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.com/</generator>
<cloud domain='szigidigi.wordpress.com' port='80' path='/?rsscloud=notify' registerProcedure='' protocol='http-post' />
<image>
		<url>http://s2.wp.com/i/buttonw-com.png</url>
		<title>dens</title>
		<link>http://szigidigi.wordpress.com</link>
	</image>
	<atom:link rel="search" type="application/opensearchdescription+xml" href="http://szigidigi.wordpress.com/osd.xml" title="dens" />
	<atom:link rel='hub' href='http://szigidigi.wordpress.com/?pushpress=hub'/>
		<item>
		<title>hm</title>
		<link>http://szigidigi.wordpress.com/2010/10/25/hm/</link>
		<comments>http://szigidigi.wordpress.com/2010/10/25/hm/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 25 Oct 2010 08:26:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>szigidigi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://szigidigi.wordpress.com/?p=398</guid>
		<description><![CDATA[Najciekawsze historie odbywają się w ciszy. Gdy postaci kibicują sobie nawzajem z niemym zawzięciem. Niech jedno z nich wygra. W pokoju stały trzy osoby. Identyczne, które całkowicie się od siebie. Różniły. Paliły spogladając na siebie. Niektóre rzeczy zawsze odbywają się w tym samym momencie. Pierwsza była pusta. Ciemne włosy opadały na czoło. I z każdą [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=szigidigi.wordpress.com&amp;blog=4862425&amp;post=398&amp;subd=szigidigi&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Najciekawsze historie odbywają się w ciszy. Gdy postaci kibicują sobie nawzajem z niemym zawzięciem. Niech jedno z nich wygra. W pokoju stały trzy osoby. Identyczne, które całkowicie się od siebie.<br />
Różniły. Paliły spogladając na siebie. Niektóre rzeczy zawsze odbywają się w tym samym momencie. Pierwsza była pusta. Ciemne włosy opadały na czoło. I z każdą sekundą wkradała się w jej umysł coraz to większa.<br />
Nerwowość. Drapała się po przedramieniu.<br />
Ten moment w którym wbiegasz do domu. Gdyby ktoś na ciebie spojrzał stwierdziłby. Oszalałeś. Ledwo trzymasz się na nogach. Twoje oczy przesłania *******. Kładziesz się jak zwykle. Ubrany. Telewizor dotrzyma ci towarzystwa. Stanie się przyjacielem od zabaw podczas snu. Będzie dostarczał ci podniet, których potrzebujesz. Dziwisz się, bo pamiętasz swoje sny. Pierwszy raz w życiu możesz opowiedzieć je innym. Nigdy ich nie pamiętałeś. Teraz już jesteś. Leżysz, a światło miga. Odbijają się od okien różne odcienie koloru niebieskiego. Kręcisz się. Marzysz o papierosie. Przysypiasz. Zrywasz się z łóżka i po omacku trafiasz do toalety. Gdy następnego dnia się budzisz jesteś goły. Nie pamiętasz. Pamiętasz, że tuliłeś coś do piersi. Ręka cię swędzi. Dziury. Głowa się kiwa w takt snów. Odliczasz do 50 i otwierasz oczy. Telewizor jest wyłączony. Czujesz niesmak w ustach większy niż zwykle. Lekko ruszasz głową, aby zobaczyć czy cokolwiek z niej. Zostało. Podnosisz się, aby za chwilę położyć się z powrotem. Druga. Odruchowo gryzła wargi. Dziwaczny uśmiech nie schodził jej z ust. Gdy podbierasz komuś szklankę zawsze przesadzasz. Jesteś. Królem. Takie chwilę ci się zdarzają i nie do końca jesteś w stanie je. Ocenić. Ostatnio rzucasz te kilka spraw na wagę. Sprawdzasz co bardziej ci się spodoba. Czujesz jak rośnie ci zarost. Gdy dzwoni telefon zawsze boisz się na niego spojrzeć. Jakim cudem ludzie mogą czuć podniecenie na dźwięk dzwonka? Ty chowasz się w sobie i udajesz, że nic się nie dzieje. Zawsze drżą ci dłonie. Nie umiesz sam określić czym to jest. Kradzież. Chcesz to wszystko spalić. Cieszysz się. Tak odcięty jesteś. Odciąć się raz na zawsze. Trzecia. Zasypiała. Stojąc. &#8222;Zawsze uważałem, że ******** to błagalna prośba o śmierć. Gdyż przyjemność. Otępienie. Jest potrzebą śmierci. Zawsze chcesz więcej. Otępienie. To jak sen. Sen jest jak śmierć.&#8221; Czy kiedykolwiek mówiłem ci, że&#8230;<br />
Tak? Kiedy indziej to opowiem.<br />
Siedzą przy stoliku. On. &#8222;Myślałem, że nie wychodzisz?&#8221; |Nie wychodzę| &#8222;To&#8230;&#8221; | Nie wiem. Kibicuję sobie w duchu.| &#8222;Ach&#8221; |Ach| </p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/szigidigi.wordpress.com/398/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/szigidigi.wordpress.com/398/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/szigidigi.wordpress.com/398/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/szigidigi.wordpress.com/398/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/szigidigi.wordpress.com/398/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/szigidigi.wordpress.com/398/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/szigidigi.wordpress.com/398/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/szigidigi.wordpress.com/398/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/szigidigi.wordpress.com/398/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/szigidigi.wordpress.com/398/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/szigidigi.wordpress.com/398/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/szigidigi.wordpress.com/398/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/szigidigi.wordpress.com/398/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/szigidigi.wordpress.com/398/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=szigidigi.wordpress.com&amp;blog=4862425&amp;post=398&amp;subd=szigidigi&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://szigidigi.wordpress.com/2010/10/25/hm/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/7325efa7d0cbe00d97ee9b30aa51080a?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">szigidigi</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>.</title>
		<link>http://szigidigi.wordpress.com/2010/10/13/390/</link>
		<comments>http://szigidigi.wordpress.com/2010/10/13/390/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 13 Oct 2010 06:40:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>szigidigi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://szigidigi.wordpress.com/?p=390</guid>
		<description><![CDATA[klik kurwa<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=szigidigi.wordpress.com&amp;blog=4862425&amp;post=390&amp;subd=szigidigi&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>klik<br />
kurwa</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/szigidigi.wordpress.com/390/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/szigidigi.wordpress.com/390/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/szigidigi.wordpress.com/390/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/szigidigi.wordpress.com/390/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/szigidigi.wordpress.com/390/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/szigidigi.wordpress.com/390/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/szigidigi.wordpress.com/390/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/szigidigi.wordpress.com/390/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/szigidigi.wordpress.com/390/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/szigidigi.wordpress.com/390/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/szigidigi.wordpress.com/390/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/szigidigi.wordpress.com/390/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/szigidigi.wordpress.com/390/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/szigidigi.wordpress.com/390/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=szigidigi.wordpress.com&amp;blog=4862425&amp;post=390&amp;subd=szigidigi&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://szigidigi.wordpress.com/2010/10/13/390/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/7325efa7d0cbe00d97ee9b30aa51080a?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">szigidigi</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>nie rozumiem</title>
		<link>http://szigidigi.wordpress.com/2010/07/06/nie-rozumiem/</link>
		<comments>http://szigidigi.wordpress.com/2010/07/06/nie-rozumiem/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 06 Jul 2010 22:47:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>szigidigi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://szigidigi.wordpress.com/?p=391</guid>
		<description><![CDATA[Pokój był pusty. Siedział po środku w kompletnej ciszy, mimo że zarówno komputer jak i telewizor były włączone. Podpalił papierosa, dziękując w duchu, że w końcu ma jakieś pieniądze. Normalnie wydałby je wszystkie, ale ostatnio sam fakt posiadania ich sprawiał mu większą przyjemność niż zdobywanie jakichś rzeczy dzięki nim. Kawa, która stała na stole już [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=szigidigi.wordpress.com&amp;blog=4862425&amp;post=391&amp;subd=szigidigi&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Pokój był pusty. Siedział po środku w kompletnej ciszy, mimo że zarówno komputer jak i telewizor były włączone. Podpalił papierosa, dziękując w duchu, że w końcu ma jakieś pieniądze. Normalnie wydałby je wszystkie, ale ostatnio sam fakt posiadania ich sprawiał mu większą przyjemność niż zdobywanie jakichś rzeczy dzięki nim. Kawa, która stała na stole już dawno wystygła mimo to popijał ją już 3 godzinę. Był zbyt leniwy, aby pójść do sklepu i kupić cukier, zresztą i tak było już za późno.<br />
Miał 21 lat. Potencjalnie był uzależniony od 4 do 8 rzeczy, ale nie był w stanie tego stwierdzić jako, że jeszcze nigdy nie próbował ich rzucić. Podniósł się i podszedł do lustra, podniósł koszulkę, aby utwierdzić się w przekonaniu, że przydałoby mu się wziąć się za siebie, ale to też wykraczało poza jego możliwości. Jakikolwiek wysiłek mógł zepsuć całość jego postępowania.<br />
Ostatnio faktazjował. Normalnie fantazjował o kobietach i seksie, łączyło się to z rozmowami z nimi, z muzyką, z filmami, które chciał nakręcić i z opowiadaniami, które chciał napisać. Teraz fantazje się zmieniły. Na gorsze. Nie dlatego, że były inne. Dlatego, że nie sprawiały mu żadnej przyjemności, były jak rozmowy z ludźmi, których nie znasz i których nie chcesz poznać, ale nie przeszkadzają ci na tyle, aby ich o tym uświadomić. Był całkowicie bez znaczenia. Obojętne.<br />
Zresztą kiedyś fantazjował o rzeczach, które miały szansę się wydarzyć, opierał to przekonanie na wcześniejszych doznaniach, teraz sny nie miały prawa dojść do skutku. Składały się z krótkich chwil. Trwały może 30 sekund i się kończyły. Występowały pistolety, noże, sznury i najważniejsze, śmierć. Jak dziwne była jego obojętność, gdy przecież całe jego życie opierało się na strachu, na przejmowaniu się, na poszukiwaniu. Teraz brak jakichkolwiek zainteresowań, jakichkolwiek uczuć grał pierwsze skrzypce.<br />
Powoli poszedł do łazienki i opłukał twarz zimną wodą, znów uszy go piekły, a jego mózg przekazywał mu, że oczy nie działają jak powinny, mimo że wszystko było w porządku. Po chwili obrócił się i zwymiotował do toalety, coraz częściej mu się to zdarzało, a on nie był w stanie określić powodu. Jadł to co zwykle, pił to co zwykle, brał to co zawsze, jednak jego ciało coraz bardziej się męczyło wszystkim. Jeszcze niedawno wychodził z domu i umiał wrócić po dwóch tygodniach imprezowania, teraz wychodził z domu raz na dwa tygodnie, czasem częściej gdy musiał wyprowadzić psa.<br />
Zaczął ostatnio słuchać całkiem innej muzyki, interesować się nowymi rzeczami i zapominał o swoim poprzednim ja. Jakby następowało powolne rozczłonkowanie jego osobowości. Nawet wiara, która dotąd w nim siedziała zniknęła. Teraz była obojętność. Większa niż kiedykolwiek mógł sobie wyobrazić.<br />
Usiadł z powrotem w pokoju i zaczął tępo wpatrywać się w telewizor. Kolory, twarze, obcy, historie, które były ograne do bólu. Nie interesujące, bo nie związane z niczym co znał. Jak dziwne jest to, że gdy zawsze opierał swoje życie na innych ludziach, tak teraz nawet nie był ku temu bliski. Zawsze wyglądało na to, że może sobie pozwolić na więcej niż inni. Jakimś niezrozumiałym trafem wybaczano mu o wiele więcej niż komukolwiek innemu. Dziwni ludzie. Zawsze odchodził w pewnym momencie, gdy wszystko wokół wydawało mu się naznaczone, gdy nie było już tylko jego. O wiele lepiej się czuł trzymając się mało znaczących znajomości, trzymając się ludzi, których nie znał, wtedy nie mogło dojść do przerwania całej bajkowości. Historie się nie zazębiały i nie trafiły sensu, wszystko było w swoich szufladkach tak jak to planował.</p>
<p>Wszystko musiało być jego. Jeśli kochał jakiś film, nigdy nie mówił o tym innym ludziom, aby oni się nim nie zainteresowali, aby pozostał jego. Jeśli uwielbiał jakiś utwór nie dawał szansy innym go słuchać, nie pozwalał na to. A jeśli dochodziło do tego, rzucał wszystko i szukał od nowa. Miał to szczęście, że już tyle czasu tak postępował, że dochodził, aż zbyt daleko by komukolwiek się chciało w to zagłębiać jak jemu, więc miał coraz więcej, miał plany b,c,d i setki więcej na wypadek wszystkiego. I zawsze zaprzeczał.<br />
Zawsze.</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/szigidigi.wordpress.com/391/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/szigidigi.wordpress.com/391/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/szigidigi.wordpress.com/391/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/szigidigi.wordpress.com/391/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/szigidigi.wordpress.com/391/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/szigidigi.wordpress.com/391/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/szigidigi.wordpress.com/391/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/szigidigi.wordpress.com/391/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/szigidigi.wordpress.com/391/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/szigidigi.wordpress.com/391/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/szigidigi.wordpress.com/391/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/szigidigi.wordpress.com/391/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/szigidigi.wordpress.com/391/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/szigidigi.wordpress.com/391/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=szigidigi.wordpress.com&amp;blog=4862425&amp;post=391&amp;subd=szigidigi&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://szigidigi.wordpress.com/2010/07/06/nie-rozumiem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/7325efa7d0cbe00d97ee9b30aa51080a?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">szigidigi</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Lampka</title>
		<link>http://szigidigi.wordpress.com/2010/06/01/lampka/</link>
		<comments>http://szigidigi.wordpress.com/2010/06/01/lampka/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 01 Jun 2010 07:51:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>szigidigi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://szigidigi.wordpress.com/?p=383</guid>
		<description><![CDATA[Ostatnio wszystko czego sie tknę wywołuje u mnie mdłości? Słucham? Gdy coś jem pod koniec jedzenie wypluwam wszystko co miałem w ustach, bo mam wrażenie, że jeśli jeszcze trochę przełknę to wszystko zwrócę. Gdy pije każdy łyk stawia mnie każdy kolejny łyk przyprawia mnie o mdłości gdy palę w połowie gaszę papierosa, gdy zasypiam otwieram [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=szigidigi.wordpress.com&amp;blog=4862425&amp;post=383&amp;subd=szigidigi&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ostatnio wszystko czego sie tknę wywołuje u mnie mdłości?<br />
Słucham?<br />
Gdy coś jem pod koniec jedzenie wypluwam wszystko co miałem w ustach, bo mam wrażenie, że jeśli jeszcze trochę przełknę to wszystko zwrócę. Gdy pije każdy łyk stawia mnie każdy kolejny łyk przyprawia mnie o mdłości gdy palę w połowie gaszę papierosa, gdy zasypiam otwieram co chwilę oczy bo mam wrażenie że zwymiotuje, nie zamykam przysznica żeby na wszelki wypadek móc szybko wyszkoczyć i zwymiotować.<br />
Dziwne.<br />
Tak.<br />
Podasz mi zapalniczkę?<br />
Tak.<br />
<span style="text-align:center; display: block;"><a href="http://szigidigi.wordpress.com/2010/06/01/lampka/"><img src="http://img.youtube.com/vi/iuVG2WUlLyw/2.jpg" alt="" /></a></span><br />
Idziesz się przejść?<br />
Nie chce mi się.</p>
<p>Gdy ludzie zaczynali mówić mu o problemach on tylko skupiał się na tym co było przed nim komputerze, telewizorze stole, odburkiwał cicho, potakiwał, nie patrzył na osobę, odwracał głowę.</p>
<p>Co to leci?<br />
The Temptations.<br />
Od kiedy słuchasz takiej muzyki?<br />
Nie wiem. jakoś ostatnio zacząłem.<br />
Coraz lepiej ci wychodzą te opowiadania.<br />
Chyba tak.<br />
<span style="text-align:center; display: block;"><a href="http://szigidigi.wordpress.com/2010/06/01/lampka/"><img src="http://img.youtube.com/vi/AOMFVObjcY4/2.jpg" alt="" /></a></span></p>
<p>Kiedy ostatnio wychodziłeś?<br />
Nie wiem. W piątek?<br />
A wcześniej?<br />
Nie wiem. Jak byłem w Radomiu.<br />
Siedzisz w domu non stop?<br />
Tak.<br />
Dlaczego?<br />
Po co mam wychodzić?<br />
A co innego masz do roboty?<br />
Nic.<br />
No właśnie.<br />
No właśnie.<br />
<span style="text-align:center; display: block;"><a href="http://szigidigi.wordpress.com/2010/06/01/lampka/"><img src="http://img.youtube.com/vi/NZyVZFJGX5g/2.jpg" alt="" /></a></span></p>
<p>Zostało ci coś?<br />
Nie dla ciebie.<br />
Czemu?<br />
Wszystko jest moje, nie chce by ktoś się mieszał.<br />
Co?<br />
Wszystko jest moje. Jak jestem sam. Tylko moje. Rozumiesz?<br />
Nie.<br />
Wszystko jest moje. jak jestem sam. tylko wtedy mogę coś zrobić. tylko wtedy żyję. wychodząc umieram i wymyślam, wybieram z możliwych opcji, tylko tyle rozumiesz? to nie ja. wybieram postacie, charaktery ubiór mysli, słowa, czyny, wybieram. oczekujesz czegoś, ja to daję rozumiesz? rozumiesz?<br />
nie.</p>
<p>Oczekiwanie, oczekiwanie oczekiwanie oczekiwanie oczekiwanie.<br />
<span style="text-align:center; display: block;"><a href="http://szigidigi.wordpress.com/2010/06/01/lampka/"><img src="http://img.youtube.com/vi/5bLlzGLH7wM/2.jpg" alt="" /></a></span></p>
<p>To jak tracić oddech, ręcę coraz bardziej ciążą. A ty szukasz. Odbierasz innym, wręczasz obcym, szukasz i od nowa się gubisz, gdy to czujesz zamykasz oczy i zaczynasz się bać, teraz czy jesteś gotów w końcu na tak wielki poświęcenie, jedyny sposób, aby dotrzeć do obranego celu? Tylko wtedy chyba jesteś w stanie stworzyć to co jest istotne. Przecież to boli, trzesz oczy i uciekasz, nie pozwolisz jeszcze nie. Bo na końcu tylko pozostaje sens. tylko na końcu pozostaje sens. Idziesz w kółko i szukasz omijasz, bo może w końcu natrafisz na prawdę nawet nie patrzysz na to co robisz zdejmujesz okulary i boisz się boisz się boisz się.<br />
I potrzebujesz tylko obrazów do opisów obrazów odwracasz się i uciekasz. jak zawsze.<br />
<span style="text-align:center; display: block;"><a href="http://szigidigi.wordpress.com/2010/06/01/lampka/"><img src="http://img.youtube.com/vi/oTA2o9YiCfM/2.jpg" alt="" /></a></span></p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/szigidigi.wordpress.com/383/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/szigidigi.wordpress.com/383/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/szigidigi.wordpress.com/383/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/szigidigi.wordpress.com/383/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/szigidigi.wordpress.com/383/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/szigidigi.wordpress.com/383/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/szigidigi.wordpress.com/383/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/szigidigi.wordpress.com/383/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/szigidigi.wordpress.com/383/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/szigidigi.wordpress.com/383/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/szigidigi.wordpress.com/383/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/szigidigi.wordpress.com/383/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/szigidigi.wordpress.com/383/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/szigidigi.wordpress.com/383/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=szigidigi.wordpress.com&amp;blog=4862425&amp;post=383&amp;subd=szigidigi&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://szigidigi.wordpress.com/2010/06/01/lampka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/7325efa7d0cbe00d97ee9b30aa51080a?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">szigidigi</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Później</title>
		<link>http://szigidigi.wordpress.com/2010/05/29/pozniej/</link>
		<comments>http://szigidigi.wordpress.com/2010/05/29/pozniej/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 29 May 2010 17:27:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>szigidigi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://szigidigi.wordpress.com/?p=377</guid>
		<description><![CDATA[Daj spokój. Chciałbym ją mieć. Słucham? Nic. Oparł głowę o siedzenie i zaczął wpatrywać się w szybę. Jesteś strasznie cicho. Jestem. Coś się stało? Jak ci się z nią układa? Z kim? Wiesz. Wiem. Podpalił papierosa i lekko uchylił okno. Wolałbym, aby pan nie palił w taksówce. Pan pali? Tak. Nie rozumiem&#8230; Następni klienci mogą [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=szigidigi.wordpress.com&amp;blog=4862425&amp;post=377&amp;subd=szigidigi&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Daj spokój.<br />
Chciałbym ją mieć.<br />
Słucham?<br />
Nic. Oparł głowę o siedzenie i zaczął wpatrywać się w szybę.<br />
Jesteś strasznie cicho.<br />
Jestem.<br />
Coś się stało?<br />
Jak ci się z nią układa?<br />
Z kim?<br />
Wiesz.<br />
Wiem. Podpalił papierosa i lekko uchylił okno.<br />
Wolałbym, aby pan nie palił w taksówce.<br />
Pan pali?<br />
Tak.<br />
Nie rozumiem&#8230;<br />
Następni klienci mogą nie być zadowoleni.<br />
Aha. Wystawił głowę za okno zaciągnął się jeszcze raz i wyrzucił papierosa.<br />
To jak?<br />
Zostawiłem ją.<br />
Dlaczego? Przecież walczyłeś o nią tyle czasu?<br />
Bo już jej nie chciałem.<br />
Nie rozumiem Cię czasami.<br />
Czasami&#8230;<br />
Zawsze jak wolisz. Po prostu nie rozumiem. Obaj patrzyli na zewnątrz samochodu, oglądali bloki, drzewa, spacerowiczów, matki, dzieci, psy, ojców, nastolatków. Wchłaniali informacje.<br />
Jaki numer to miał być?<br />
Słucham. Wzdrygnął się słysząc swój głos. Często się załamywał po zbyt długim milczeniu. Słucham? Powtórzył starając się odpowiednio modulować struny głosowe.<br />
27. Odpowiedział za niego.<br />
Numer?<br />
Yhm. Samochód powoli zatrzymał się przed żółtym budynkiem. Wysiadł poprawił lekko włosy i wsunął papierosa do ust.<br />
Za dużo palisz.<br />
Wiem. Zaczął nerwowo trzepać się kieszeniach szukając zapalniczki.<br />
Proszę.<br />
To moja?<br />
Tak.<br />
Mógłbyś nie brać moich rzeczy nie pytając?<br />
Lubię tę zapalniczkę.<br />
Ja też. Kupiłem ją, bo mi się podobała.<br />
Nigdy jej nie używasz.<br />
Bo zostawiam ją na wyjątkową okazję.<br />
Możliwe, że dzisiaj jest wyjątkowa okazja. Podeszli do domofonu i zadzwonili, jakiś obcy głos odpowiedział po czym ich wpuścił. Weszli na 3 piętro i ruszyli korytarzem, drzwi się otworzyły i uderzyła mieszanina głosów i muzyki. Wchodźcie wchodźcie. Jestem Piotrek tam stoją&#8230;<br />
Powoli weszli do mieszkania. Zdjeli swoje płaszcze i po chwili ruszyli do kuchni, nalali sobie wina i oparli się o stół.<br />
Znamy tu kogoś?<br />
Tak mi się wydaje. Zgasił papierosa w zlewie, niedopałek odłożył na okienko nad nim. Tam macie popielniczki. Jakiś mężczyzna wskazał im szafkę. Dzięki. Staramy się nie palić w całym mieszkaniu, więc&#8230;<br />
Jego?<br />
Jego nie. Podpalił kolejnego papierosa, przy okazji wyciągając popielniczkę. Upił trochę wina, skrzywił się po czym resztę wylał do zlewu. Nie chce mi się tu być.<br />
Powinniśmy zostać.<br />
Kto jeszcze raz nas zaprosił?<br />
Mówiłem ci.<br />
Nie pamiętam.<br />
I tak to bez znaczenia. Mówiłeś coś w taksówce. Kogo byś chciał?<br />
Nieważne.<br />
Z ciekawości pytam.<br />
Dowiesz się prędzej czy później.<br />
Rozumiem. Ty chcesz zadzwonić czy ja mam to zrobić?<br />
Wszystko jedno, możemy się równie dobrze przejść. Wyszli. Nikt nie zwrócił uwagi.<br />
Kto nas w końcu zaprosił?<br />
Nie pamiętam.<br />
Tak myślałem. Potknął się o stopień i o mało nie spadł ze schodów.<br />
Uważaj.<br />
Staram się.</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/szigidigi.wordpress.com/377/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/szigidigi.wordpress.com/377/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/szigidigi.wordpress.com/377/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/szigidigi.wordpress.com/377/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/szigidigi.wordpress.com/377/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/szigidigi.wordpress.com/377/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/szigidigi.wordpress.com/377/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/szigidigi.wordpress.com/377/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/szigidigi.wordpress.com/377/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/szigidigi.wordpress.com/377/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/szigidigi.wordpress.com/377/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/szigidigi.wordpress.com/377/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/szigidigi.wordpress.com/377/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/szigidigi.wordpress.com/377/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=szigidigi.wordpress.com&amp;blog=4862425&amp;post=377&amp;subd=szigidigi&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://szigidigi.wordpress.com/2010/05/29/pozniej/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/7325efa7d0cbe00d97ee9b30aa51080a?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">szigidigi</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>S</title>
		<link>http://szigidigi.wordpress.com/2010/05/24/s-2/</link>
		<comments>http://szigidigi.wordpress.com/2010/05/24/s-2/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 24 May 2010 12:29:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>szigidigi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://szigidigi.wordpress.com/?p=371</guid>
		<description><![CDATA[&#8222;Picture yourself when you&#8217;re getting old&#8221; The Kinks &#8211; Picture Book Podoba mi się. Fajnie to opisałeś. Co? Z Agnieszką to&#8230; To opowiadanie. Ale&#8230; To opowiadanie. Zamknęła drzwi. Powiesiła torbę na wieszaku. Zdjęła płaszcz. Zdjęła buty. Weszła do salony i usiadła przy stole wyciągając zapalniczkę z kieszeni bluzy. Dasz mi papierosa? Wstał ociężale i wyciągnął [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=szigidigi.wordpress.com&amp;blog=4862425&amp;post=371&amp;subd=szigidigi&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&#8222;Picture yourself when you&#8217;re getting old&#8221;<br />
The Kinks &#8211; Picture Book</p>
<p>Podoba mi się. Fajnie to opisałeś.<br />
Co?<br />
Z Agnieszką to&#8230;<br />
To opowiadanie.<br />
Ale&#8230;<br />
To opowiadanie.</p>
<p>Zamknęła drzwi. Powiesiła torbę na wieszaku. Zdjęła płaszcz. Zdjęła buty. Weszła do salony i usiadła przy stole wyciągając zapalniczkę z kieszeni bluzy.<br />
Dasz mi papierosa?<br />
Wstał ociężale i wyciągnął pogniecioną paczkę.<br />
Proszę. Powiedział wyciągając jednego.<br />
Chciałabym wziąć z paczki.<br />
Dobrze. Włożył papierosa do ust i go podpalił.<br />
Gdzie byłaś?<br />
Wyszłam.<br />
Wiem. Jestem ciekaw gdzie byłaś.<br />
Spotkałam się ze znajomymi.<br />
Dlaczego się nie odezwałaś?<br />
Myślałam, że szybciej wrócę. A ty co robiłeś?<br />
Nic.<br />
Rozumiem. Wstał niemniej ociężale niż za pierwszym razem i podszedł do komputera.<br />
Nie włączaj muzyki.<br />
Chciałbym czegoś posłuchać. Chcesz się czegoś napić?<br />
Tak. Ruszył w stronę barku, nalał do szklanek ginu, wrzucił kilka kostek lodu i podał jej.<br />
Serio?<br />
Nie rozumiem. Wziął łyka i lekko się skrzywił.<br />
Dlaczego się nie odezwałeś?<br />
Nie widziałem powodu.<br />
Wiesz, że czułam się potem jak szmata.<br />
Mi to nie przeszkadzało.<br />
Aha. W jej oczach coraz bardziej widać było złość, powąchała zawartość szklanki i odstawiła ją.<br />
Aha. Powtórzył głucho po niej, wypił resztę swojego drinka i sięgnął po butelkę, aby sobie dolać.<br />
Od kiedy pijesz gin.<br />
Od dawna. Nie stać mnie już było na tonik.<br />
Uważasz, że to fair?<br />
Co?<br />
Że pozwoliłeś mi się czuć jak szmata?<br />
Nie jestem w stanie manipulować twoimi emocjami.<br />
Chyba jednak jesteś.<br />
To co czujesz po tym co robię zależy od twojego nastawienia, zresztą sama się na to zgodziłaś.<br />
Nie rozumiem.<br />
Nie musisz.<br />
Co to za muzyka?<br />
Dlaczego nie dałaś znać?<br />
Już ci mówiłam. Spojrzał na nią wymownie. Byłam ze znajomymi.<br />
Kto jest ofiarą a kto łowcą?<br />
Nie rozumiem.<br />
Już Ci mówiłem, nie musisz. Patrzyła na niego z rozdrażnieniem. Powoli się oswajała z wieloma rzeczami, ale nadal niektóre, aż za bardzo jej ciążyły.<br />
Nie chce już z tobą mieszkać.<br />
Jestem w stanie to zrozumieć.<br />
Co ci się stało?<br />
Nie wiesz jaki będę jutro.<br />
Ale dzisiaj mnie przerażasz. Jesteś stracony.<br />
Dla ciebie&#8230;<br />
Dla wszystkich. Podała mu paczkę, wyciągnął papierosa i nerwowo popalił, pogładził swoją twarz.<br />
Myślę nad zapuszczeniem bródki.<br />
Jak uważasz.<br />
Mógłbym wyglądać mniej jak dzieciak. Przedstawiać się jako pijak i usprawiedliwiać wszystko co robię tą brodą&#8230; nie bródką, chciałbym brodę zapuścić. Może wąsy&#8230; Spojrzał na nią. Zaciągnął się. Powoli usiadł naprzeciwko niej.<br />
Kiedy weźmiesz swoje rzeczy?<br />
Nie wiem.<br />
Zostaniesz na noc?<br />
Tak.<br />
Dlaczego?<br />
Nie mam gdzie iść.<br />
Ja wyjdę.<br />
Nie. Chce żebyś został.<br />
Dzisiaj.<br />
Tak. Dzisiaj. Patrzył na nią bez emocji. Popijał drinka, palił swojego papierosa i patrzył się na nią całkowicie pusty.<br />
Nie rozumiem co się stało.<br />
Pamiętasz moją książkę?<br />
Nie.<br />
Ja też już nie. Nie wiem o kim była. Może jak ją przeczytam wszystko się ułoży. W mojej głowie. Miałem sen wczoraj.<br />
Zawsze masz sny, te same.<br />
Już nie.<br />
Jestem w nich?<br />
Już nie.</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/szigidigi.wordpress.com/371/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/szigidigi.wordpress.com/371/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/szigidigi.wordpress.com/371/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/szigidigi.wordpress.com/371/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/szigidigi.wordpress.com/371/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/szigidigi.wordpress.com/371/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/szigidigi.wordpress.com/371/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/szigidigi.wordpress.com/371/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/szigidigi.wordpress.com/371/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/szigidigi.wordpress.com/371/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/szigidigi.wordpress.com/371/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/szigidigi.wordpress.com/371/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/szigidigi.wordpress.com/371/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/szigidigi.wordpress.com/371/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=szigidigi.wordpress.com&amp;blog=4862425&amp;post=371&amp;subd=szigidigi&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://szigidigi.wordpress.com/2010/05/24/s-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/7325efa7d0cbe00d97ee9b30aa51080a?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">szigidigi</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>tutaj</title>
		<link>http://szigidigi.wordpress.com/2010/05/24/tutaj/</link>
		<comments>http://szigidigi.wordpress.com/2010/05/24/tutaj/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 24 May 2010 03:52:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>szigidigi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://szigidigi.wordpress.com/?p=365</guid>
		<description><![CDATA[-Tutaj jest wszystko rozpisane. -Ale po co? -Chce mieć pewność, że nie pomylimy nikogo, wiesz&#8230; -Ale spotykamy się od miesięcy. -To jest wyjątkowe spotkanie wolałem się upewnić. Więc tutaj jest numeracja, od 1 do 15, numery przydzieliłem w zależności od tego jak istotna jest ta osoba dla nas, dalej masz zainteresowania, które się pokrywają z [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=szigidigi.wordpress.com&amp;blog=4862425&amp;post=365&amp;subd=szigidigi&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>-Tutaj jest wszystko rozpisane.<br />
-Ale po co?<br />
-Chce mieć pewność, że nie pomylimy nikogo, wiesz&#8230;<br />
-Ale spotykamy się od miesięcy.<br />
-To jest wyjątkowe spotkanie wolałem się upewnić. Więc tutaj jest numeracja, od 1 do 15, numery przydzieliłem w zależności od tego jak istotna jest ta osoba dla nas, dalej masz zainteresowania, które się pokrywają z nami.<br />
-Aha&#8230;<br />
-Tutaj zainteresowania, które dla nas są nieodpowiednie&#8230; rzeczy, których nie lubią, ulubione napoje, przekąski, muzyka, książka itd.<br />
-Skąd wiesz to wszystko?<br />
-Mam swoje sposoby.<br />
-Powiedz!<br />
-Z facebooka&#8230;<br />
-Aha.<br />
-Więc na końcu jest ogólna ocena, jak widzisz Michał, który jest trzeci ma wyższą ocenę od Karola który jest dla nas numerem jeden, dlatego, że ogólna ocena jest oceną czysto teoretyczną, więc gdy dodamy do tego inne pochodne okazuje się, że niektórzy bardziej nam odpowiadają inni mniej.<br />
-Ale po co? Przecież i tak wybieramy przez losowanie fantów?<br />
-Tak, ale dzięki tej tabeli jesteśmy w stanie stwierdzić, czy otrzymaliśmy najbardziej odpowiadającą nam drużynę, czy np. aby zwiększyć zgranie drużyny nie będziemy musieli się naginać tak jak w wypadku Michała dwójki, który jest ostatni a jego podejścia do życia nijak się ma do naszego. Wtedy, aby nie tworzyć rozłamu w drużynie, my jako ludzie świadomi, będziemy się starać pogodzić wszystkich członków znajdując jedną wspólną cechę, poza grą oczywiście, która spowoduje, że naszs drużyna będzie jednością co zapewni nam wygraną.<br />
-Nie podchodzisz do tego zbyt poważnie?<br />
-Posłuchaj w tych rozgrywkach nie możemy pozwolić sobie na jakiekolwiek ryzyko, jeśli uda się nam wygrać trafimy do panteonu sław&#8230;<br />
-Nie wiem czy panteon sław na naszym oddziale jest faktycznym powodem do dumy.<br />
-Pamiętaj, że to nasz ostatni tydzień, wystarczy jeden mały błąd i nie tylko stracimy szansę na zostanie legendami, ale również prawdopodobnie całe moje leczenie pójdzie na marne, gdyż lekarz kazał mi znaleźć hobby i się nim rozkoszować, jeśli stracę to hobby poprzez twoją niechęć do współpracy nie wiem czy poradzę sobie jak stąd wyjdziemy.<br />
-Chyba nie do końca o takie podejście do&#8230;<br />
-Szarady stały się dla mnie nowym sensem istnienia, jestem w tym świetny stosuje genialną taktykę, którą sam wymyśliłem, tworzę fascynujące gry słowne, które są nieprawdopodobnie trudne do odkrycia dla ludzi, którzy nie są ze mną blisko, to że dostaliśmy pozwolenie grania zawsze jako para jest naszą siłą, jeśli wygramy jeszcze raz, będziemy jedynymi w historii, którzy byli na leczenie przez dłużej niż 4 miesiące i nigdy nie przegrali. Pamiętaj, że Anonim spisuję to od kiedy tu trafił, a ostatnio opowiadał mi strzałach podczas stanu wojennego, więc mamy szansę być kimś.<br />
-Tak.<br />
-To też otwiera dla nas całkiem nowy świat, pamiętaj&#8230; 90% osób którzy tutaj są mają własne firmy i darzą nasz szacunkiem, myślisz, że nie dostaniemy u nich pracy gdy staniemy się legendami całego szpitala.<br />
-Jeśli&#8230;<br />
-Nawet nie waż się tak mówić. Tu nie ma żadnej kalkulacji wszystko mam przygotowane i nic nas nie zatrzyma.</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/szigidigi.wordpress.com/365/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/szigidigi.wordpress.com/365/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/szigidigi.wordpress.com/365/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/szigidigi.wordpress.com/365/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/szigidigi.wordpress.com/365/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/szigidigi.wordpress.com/365/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/szigidigi.wordpress.com/365/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/szigidigi.wordpress.com/365/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/szigidigi.wordpress.com/365/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/szigidigi.wordpress.com/365/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/szigidigi.wordpress.com/365/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/szigidigi.wordpress.com/365/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/szigidigi.wordpress.com/365/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/szigidigi.wordpress.com/365/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=szigidigi.wordpress.com&amp;blog=4862425&amp;post=365&amp;subd=szigidigi&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://szigidigi.wordpress.com/2010/05/24/tutaj/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/7325efa7d0cbe00d97ee9b30aa51080a?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">szigidigi</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Peter</title>
		<link>http://szigidigi.wordpress.com/2010/05/23/peter/</link>
		<comments>http://szigidigi.wordpress.com/2010/05/23/peter/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 23 May 2010 00:48:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>szigidigi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://szigidigi.wordpress.com/?p=361</guid>
		<description><![CDATA[&#8222;&#8230;and the painting you stole from Picasso&#8230;&#8221; Peter Sarstedt &#8211; Where Do You Go To (My Lovely) Opowiedz. Jak szept wypowiedział to słowo. Opowiedz. Siedział wpatrując się w komputer, starając się znaleźć słowa, które by do niej trafiły. Jakże śmieszny wydawał mu się fakt, że siedziała obok paląc powoli papierosa, a on wdychając opary jej [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=szigidigi.wordpress.com&amp;blog=4862425&amp;post=361&amp;subd=szigidigi&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&#8222;&#8230;and the painting you stole from Picasso&#8230;&#8221;<br />
Peter Sarstedt &#8211; Where Do You Go To (My Lovely)</p>
<p>Opowiedz. Jak szept wypowiedział to słowo. Opowiedz.<br />
Siedział wpatrując się w komputer, starając się znaleźć słowa, które by do niej trafiły. Jakże śmieszny wydawał mu się fakt, że siedziała obok paląc powoli papierosa, a on wdychając opary jej dymu starał się do niej mówić pisząc i nie pozwalając jej odczytać jego myśli.<br />
Opowiedz.<br />
Słucham? Oczy przykrywała grzywka, irytująca od kiedy tylko pojawiła się na jej twarzy. Z każdym dniem przysłaniając tę twarz na którą patrzył każdego ranka. Prawie każdego ranka.<br />
Nic.<br />
Co mam opowiedzieć?<br />
Nie chcę twoich opowieści. Lekko podrapał się po twarzy, zarost pojawił się w jego życiu wyjątkowo późno, więc teraz pielęgnował to co miało udawać brodę i wąsy, podpalił papierosa w momencie gdy ona sięgała ręką po herbatę.<br />
Zostaw.<br />
Słucham? Jej ręka zastygła.<br />
Zostaw. Nie lubisz herbaty.<br />
Chciałabym się napić.<br />
Palił masując skroń prawą ręką, lewa była oznaczona, naznaczona.<br />
Co z twoimi dłońmi się dzieje?<br />
Nie wiem. Wydaje mi się, że to awitaminoza.<br />
Rozumiem. Wstała i ruszyła do kuchni, wstawiła wodę i wsypała jedną łyżeczkę zielonej herbaty do filiżanki.<br />
Dlaczego tu przyszłaś?<br />
Bo ty tutaj jesteś.<br />
Nie oczekiwałem, że zostaniesz.<br />
Ale zostałam.<br />
Po co?<br />
Bo chciałam z tobą pobyć.<br />
Wcześniej&#8230; Syknął z bólu, gdy żar papierosa doszedł do jego palców, zgasił go pospiesznie.<br />
Co wcześniej?<br />
Nieważne. Wpatrywał się nadal w komputer. Nie mógł sobie pozwolić, aby patrzyć w jej twarz. Czy to nie dziwne, jak niektórzy nigdy nie mogą pozwolić sobie, aby spojrzeć w twarz byłych miłości.<br />
Gdy patrzył, nienawidził jej. Teraz była tylko obłokiem, irytującym obłokiem, który powinien już dawno zniknąć.<br />
Wróciła do pokoju i usiadła po jego lewej.<br />
Co piszesz?<br />
Nie chce byś patrzyła.<br />
Rozumiem.<br />
Usiądź tam proszę. Wskazał krzesło.<br />
Dlaczego?<br />
Bo chce coś napisać.<br />
Nigdy nie mogłam zrozumieć dlaczego tak szaleńczo zakrywasz wszystko przede mną.<br />
Przed wszystkimi.<br />
Jak, więc masz zamiar cokolwiek napisać?<br />
Podpaliła papierosa i powoli podeszła do półki z książkami, przechadzała się wzdłuż dotykając okładek opuszkami palców. Co chwila przystawała lekko wyciągając pojedynczą powieść.<br />
Czy kiedyś znajdę twoją książkę na tej półce?<br />
Być może. Nie wiem.<br />
Mam sobie iść?<br />
Nie wiem.<br />
Dlaczego pozwoliłeś mi tutaj wejść?<br />
Dlaczego nie wyjdziesz?<br />
Bo lubię to miejsce.<br />
Zaczął lekko stukać w stół.<br />
Denerwujesz się?<br />
Czy chcesz się przejść?<br />
Wrócimy tutaj?<br />
Zaciągnął się papierosem. Zastanawiał się czy jest sens odpowiadać kłamstwem czy może lepiej zapomnieć o tym pytaniu.<br />
Nadal chcesz być Millerem?<br />
Nie potrzebuję pisać, aby o tobie zapomnieć. Spojrzała na niego z rozbawieniem.<br />
Nie. Na pewno.<br />
Idziemy?<br />
Tak.<br />
Powoli się ubrali.<br />
Wrócimy tu później? Zastanawiał się czy obrazy mogą istnieć bez ram.</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/szigidigi.wordpress.com/361/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/szigidigi.wordpress.com/361/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/szigidigi.wordpress.com/361/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/szigidigi.wordpress.com/361/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/szigidigi.wordpress.com/361/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/szigidigi.wordpress.com/361/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/szigidigi.wordpress.com/361/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/szigidigi.wordpress.com/361/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/szigidigi.wordpress.com/361/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/szigidigi.wordpress.com/361/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/szigidigi.wordpress.com/361/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/szigidigi.wordpress.com/361/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/szigidigi.wordpress.com/361/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/szigidigi.wordpress.com/361/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=szigidigi.wordpress.com&amp;blog=4862425&amp;post=361&amp;subd=szigidigi&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://szigidigi.wordpress.com/2010/05/23/peter/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/7325efa7d0cbe00d97ee9b30aa51080a?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">szigidigi</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>pamiętam</title>
		<link>http://szigidigi.wordpress.com/2010/05/20/pamietam/</link>
		<comments>http://szigidigi.wordpress.com/2010/05/20/pamietam/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 20 May 2010 11:44:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>szigidigi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://szigidigi.wordpress.com/?p=359</guid>
		<description><![CDATA[powódz w 1997 jak dziś. byłem na malcie i co chwila rodzina u której mieszkałem pokazywała mi zdjęcia w dziennikach maltańskich, byłem nimi zachwycony i nie mogłem doczekać się powrotu do domu, bo miałem nadzieję, że aby dojechać do mojego domu będę musiał wsiąść w łódkę i wiosłować. jaki sens ma powódź dla ośmiolatka jeśli [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=szigidigi.wordpress.com&amp;blog=4862425&amp;post=359&amp;subd=szigidigi&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>powódz w 1997 jak dziś. byłem na malcie i co chwila rodzina u której mieszkałem pokazywała mi zdjęcia w dziennikach maltańskich, byłem nimi zachwycony i nie mogłem doczekać się powrotu do domu, bo miałem nadzieję, że aby dojechać do mojego domu będę musiał wsiąść w łódkę i wiosłować. jaki sens ma powódź dla ośmiolatka jeśli nigdy nie dochodzi do jego miasta rodzinnego? jedyna moja obawa była taka, że mój ojciec kiepsko pływa i może mieć problemy z utrzymaniem się na wodzie (mój ojciec pływał chyba dobrze, ale jako jedyny z naszej rodziny nie był w klubie pływackim) dzieciaki w moim wieku, które ze mną przebywały na malcie ciągle wskazywały na gazety pytając się czy ta babka na zdjęciu to moja babcia. nie wiem skąd przekonanie, że w polsce mieszka 8 osób, tudzież pomysł na to, że wszyscy tutaj jesteśmy jakoś powinowaceni.<br />
więc malta is kul.<br />
nauczyłem się tam dwóch rzeczy, wbrew pozorom mcdonalds jest kurewsko drogi i prędzej czy później może się okazać, że wszystkie pieniądze, które dostałeś na wyjazd wydałeś na Big Maci.<br />
Jeśli uczysz się angielskiego wśród samych polaków możesz nauczyć swojego nauczyciela wszystkich przekleństw i nic ci nie grozi, dzięki czemu na kolacji pożegnalnej może przy wszystkich powiedzieć do dyrektora szkoły: &#8222;Mike&#8230; chuj ci w dupę ty stary pedale&#8221;<br />
niezrozumiałe jest za to dlaczego my w ciągu miesiąca przeskakiwaliśmy na poziom intermediate, a on miał problemy z zapamiętaniem jednego pieprzonego zdania.</p>
<p>a&#8230; od 8 roku życia (właśnie po powrocie z maly) miałem często problemy z zapamiętywaniem polskich słów, potem mi się poprawiło, ale stwierdziłem, że to, iż czasami wyglądam na niedorozwoja mi pomaga, dlatego wyjechałem do londynu i wróciło to z pełną mocą.</p>
<p>chciałbym aby do warszawy dotarła taka powódź, że woda byłaby na ulicy dąbrowszczaków, bo na niej mieszkam, w końcu marzenie z dzieciństwa by się spełniło, popłynąłbym łódką do zoo i próbował złapać fokę.</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/szigidigi.wordpress.com/359/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/szigidigi.wordpress.com/359/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/szigidigi.wordpress.com/359/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/szigidigi.wordpress.com/359/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/szigidigi.wordpress.com/359/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/szigidigi.wordpress.com/359/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/szigidigi.wordpress.com/359/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/szigidigi.wordpress.com/359/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/szigidigi.wordpress.com/359/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/szigidigi.wordpress.com/359/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/szigidigi.wordpress.com/359/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/szigidigi.wordpress.com/359/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/szigidigi.wordpress.com/359/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/szigidigi.wordpress.com/359/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=szigidigi.wordpress.com&amp;blog=4862425&amp;post=359&amp;subd=szigidigi&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://szigidigi.wordpress.com/2010/05/20/pamietam/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/7325efa7d0cbe00d97ee9b30aa51080a?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">szigidigi</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>jak byłem mały napisałem</title>
		<link>http://szigidigi.wordpress.com/2010/05/19/jak-bylem-maly-napisalem/</link>
		<comments>http://szigidigi.wordpress.com/2010/05/19/jak-bylem-maly-napisalem/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 19 May 2010 19:16:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>szigidigi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://szigidigi.wordpress.com/?p=354</guid>
		<description><![CDATA[list do żydów, zaadresowałem go: Żydzi (aka Lud Wybrany) Izrael. na początek muszę zaznaczyć, że byłem wtedy młody, dowiedziałem się o holokauście i czułem poczucie winy. teraz wiem o wiele więcej dzięki tym kilkunastu latom oglądania telewizji. Wiem, że żydzi lubią humus i władają całym światem, a my o tym nie wiemy. Wtedy wydawali się [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=szigidigi.wordpress.com&amp;blog=4862425&amp;post=354&amp;subd=szigidigi&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>list do żydów, zaadresowałem go: Żydzi (aka Lud Wybrany) Izrael.<br />
na początek muszę zaznaczyć, że byłem wtedy młody, dowiedziałem się o holokauście i czułem poczucie winy. teraz wiem o wiele więcej dzięki tym kilkunastu latom oglądania telewizji. Wiem, że żydzi lubią humus i władają całym światem, a my o tym nie wiemy. Wtedy wydawali się bardziej przyjaźni, ale to pewnie dlatego, że myślałem, że tylu ich wybito, że i tak zaraz wyginą, więc po tym jak ojciec opowiedział mi o hitlerze i reszcie pomyślałem, że napiszę list miałem 8 lat i teraz przytoczę ten list, abyście mieli ogląd całej sytuacji.</p>
<p>&#8222;Drodzy Żydzi<br />
Właśnie dowiedziałem się o Holokauście, muszę przyznać, że to kiepska sprawa. Piszę, aby powiedzieć, że jest mi bardzo przykro z tego powodu, na pewno trudno wam o tym zapomnieć. Tak jak mnie będzie trudno o tym zapomnieć. Mam nadzieję, że mimo że tyle wycierpieliście nie macie nic do mnie, bo ja was lubię. (wtedy myślałem, że piszę do dwóch gości w ubraniach w paski przyp.aut. 13 lat póżniej) Mam nadzieję, że wy też mnie lubicie.</p>
<p>Z wyrazami Szacunku</p>
<p>Kacper Peresada</p>
<p>P.S. Mój tata ostatnio pytał mamy, kiedy mu oddacie jego firmę czy moglibyście dać mi znać w tej sprawie?&#8221;</p>
<p>Na tym list się kończył, poszedłem na pocztę wrzuciłem go do skrzynki przykleiłem milion znaczków, wrzuciłem drugie tyle do koperty, bo matka powiedziała, że inaczej nie odpiszą i zapomniałem o tym liście. Dzisiaj ze zdziwieniem zobaczyłem w swojej skrzynce list którego nadawcą byli: &#8222;Jews (we mean chosen people) , Israel&#8221;. Niesamowicie podekscytowany wbiegłem do swojego mieszkania i go otworzyłem o to co mogłem przeczytać:</p>
<p>&#8222;Dear Kacper (13 lat odpisywali mogli przynajmniej nauczyć się polskiego w tym czasie, albo znaleźć tłumacza przyp.k.p.)<br />
We just get your letter. We want to tell to go fuck yourself. You bitch, why for fucks sake you think we will forgive you, your ancestors killed us you asshole, and now only thing that left to us is that fucked up haircut, you think we like to look like we never see a fuckin blade? Suck our circumsized dicks, and never write to us again.</p>
<p>Yours Sincerely<br />
Jews</p>
<p>P.S. go fuck your father too.&#8221;</p>
<p>Teraz co bym chciał powiedzieć po tym liście&#8230; rozumiem pewną dozę irytacji, ale dlaczego namawiają mnie do nekrofilii z udziałem mojego ojca?!</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/szigidigi.wordpress.com/354/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/szigidigi.wordpress.com/354/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/szigidigi.wordpress.com/354/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/szigidigi.wordpress.com/354/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/szigidigi.wordpress.com/354/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/szigidigi.wordpress.com/354/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/szigidigi.wordpress.com/354/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/szigidigi.wordpress.com/354/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/szigidigi.wordpress.com/354/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/szigidigi.wordpress.com/354/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/szigidigi.wordpress.com/354/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/szigidigi.wordpress.com/354/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/szigidigi.wordpress.com/354/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/szigidigi.wordpress.com/354/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=szigidigi.wordpress.com&amp;blog=4862425&amp;post=354&amp;subd=szigidigi&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://szigidigi.wordpress.com/2010/05/19/jak-bylem-maly-napisalem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/7325efa7d0cbe00d97ee9b30aa51080a?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">szigidigi</media:title>
		</media:content>
	</item>
	</channel>
</rss>
